poniedziałek, 30 listopada 2015

1).GoodLook

Cześć!
Tak jak mówiłam, przygotuję dla Was jakąś serię na dzisiaj.
Piszę posta na szybko, bo zaraz muszę posprzątać pokój (jesienne porządki w różowym pokoju projektowanym przez 5 latkę, 5 lat temu) i miałam nagrać odcinek na YouTuba, ale się chyba nie wyrobię.. (kliknij, link do kanału).
Okej! Seria którą wymyśliłam polega na tym, że będziecie wybierać dwie gwiazdy, z 3 proponowanych (damska płeć, bo mężczyźni raczej nie mają "looków") a ja ocenię ich looki.
Okej SORKI, NADUŻYWAM OKEJ, na dzisiaj ja wybrałam 2 gwiazdy. Czyli: Ellie Goulding (w styczniu na jej koncert) i Aviciiego (wyjątek).
P.S. Oceny będą różne, jeśli gwiazda założy np. żakiet lub nie.
Dobrze, zaczynamy! :3
Ellie:
(Sorry za słabą jakość zdjęcia).
Włosy: stała fryzura Ellie, która jak najbardziej pasuje do jej twarzy! Bardzo mi się ona podoba, jednak mam wrażenie jakby miała takie.. tłuste włosy. 9/10
Żakiet: bardzo ładny, srebrny. Jest on śliczny! Chętnie bym taki kupiła. 10/10
Bluzka: zwykła, biała bluzka idealnie tutaj pasuje. 9/10
Spodnie: czarny tutaj świetnie pasuje i dobrze że spodnie nie są aż do kostek. Są skórzane, bardzo fajne. 10/10
Buty: yh, mamy tutaj wysokie szpilki. Według mnie tutaj wyglądają źle i zwykłe, czarne balerinki byłyby lepsze.. 5/10
Dodatki: kilka bransoletek i pierścionków tutaj wystarczają. 10/10
Ocena ogólna: 53/60 - jest dobrze, ale są małe niedociągnięcia. 
Avicii:
 
(Nie było obrazków gdzie on po prostu stoi).
Włosy: nie widać ich tutaj zbytnio, ale są okej. 9/10
Bluzka: ładna, biała bluzka z nadrukiem jakiegoś.. kółka? 9/10
Spodnie: zwykłe czarne spodnie, które jak najbardziej tutaj pasują. 10/10
Buty: czarno-białe buty. Jednak ich kształt mi się nie podoba.. 6/10
Dodatki: czapka, zegarek i bransoletka. Jest okej. 9/10
Ocena ogólna: 43/50 - trzeba trochę popracować..

Okej! Mam nadzieję że post Wam przypadł do gustu, a seria będzie co jakiś czas.
Tak usunęłam bloga o TFM, ale już niedługo będzie nowy, którego będę pisać z Klarą. :)
Pozdrawiam. c:
~Marti

niedziela, 29 listopada 2015

Moje wyżalenia

Cześć.
22:39 wybiła na zegarze, obudziłam się, chociaż już spałam, internet jak zwykle wolny, a ja jak zwykle myślę o blogu.
Myślę co napisać, czy zrobić jakąś serię. Nad tą serią główkowałam cały weekend i nic. Może to znak, że lepiej bez serii?
W ogóle moje życie czasem jest fatalne, a czasem piękne.
Myślę, że to dobrze i fajnie że jest takie zmienne. Że nie zawsze jest mi dobrze.
Zajęłam się YouTubem, dostanę kamerę, może będę nagrywać? Zostanę YouTuberką, usłyszycie o mnie, dostanę miliony wejść, albo będę dziewczynką która próbuje się wybić z 2 wejściami na film.
Sama teraz nie wiem o czym piszę, ciągle zmieniam temat, jest fatalnie..
Zaczęłam przeklinać, jednak chyba Klara to szanuje i z tym żyje, chociaż nie wiem.
Ciągle robię te durne akapity. Post jest nieestetyczny, wiem.
Miały być dzisiaj wybory na redaktora na blogu o TFM (z mojego plemienia) i co? Nie było. Mój tekst nadal leży sam w Wordzie i czeka aż ktoś go użyje.
Mam ochotę na tatar z łososia, jednak pewnie go zjem za miesiąc. A nie, wczoraj przepuściłam swoją szansę, bo na obiad było sushi.
Okej, wystarczająco już Was zanudziłam, przepraszam.
Jutro pojawi się jakaś seria, coś wymyślę, obiecuję! O, już wymyśliłam.
Okej, dobranoc.
~Marti

sobota, 28 listopada 2015

Święta i choroba

Cześć!
Siedzę sobie właśnie na blogu, myślę o czym napisać..
Napiszę po porostu o tym co się zdarzyło.
Trwają przygotowania do świąt. Świąteczna atmosfera z każdym dniem jest bardziej wyczuwalna.
Nie mogę się doczekać, kiedy pójdziemy po ozdoby. Te piękne łańcuchy, bombki, światełka, śnieżynki, bałwanki.. są magiczne! Mam nadzieję że chociaż będzie śnieg, bo rok temu spadł po Wigilii. Ale ja kolejny tydzień nie idę do szkoły, a tym bardziej na dwór. W końcu dostałam antybiotyk. Super!
Nienawidzę tego, że jak się jest chorym to cie co jakiś czas wołają po leki, fatalne.
Okej, myślę że to już będzie na tyle..
~Marti

czwartek, 26 listopada 2015

3 moje wtopy!

Cześć!
Boli mnie od rana głowa, pewnie od choroby. Okej, trudno, życie jest ciężkie. Przejdźmy do posta!

1). Było rano, wstałam z łóżka, poszłam do łazienki. Myłam się i zaczęłam sobie śpiewać "Feel This Moment". Wydawało mi się że jestem sama na dole (reszta rodziny była na górze 60m. ode mnie), więc zaczęłam śpiewać na całe gardło. Wyszłam z łazienki, a obok mnie stała pani od sprzątania. 

2). Byłam w 1 klasie. Pani kazała nam otworzyć podręczniki, bo będziemy czytać tekst. Wszyscy otworzyli. Ja nagle zauważyłam, że mam złamany ołówek. Ktoś czytał na głos, gdy ja spokojnie wstałam do kosza i zaczęłam temperować ołówek.

3). To była środa, miałam dodatkowy polski. Obok mnie usiadł Filip, mój przyjaciel. Ma on specyficzny "lifestyle", bo ze wszystkiego się śmieje itp. ja jeśli chcę, też taka jestem więc gadaliśmy o śmiesznych filmach na YT itp.. Nagle pani poprosiła bym przeczytała tekst. Nie wiedziałam gdzie jesteśmy, a na dodatek wszędzie (oprócz Filipa) były dzieci z 4 klasy (to wstyd kiedy młodzi uważają cię za idiotę). W końcu znalazłam fragment i zaczęłam czytać. Nagle Filip mi do ucha szepcze "modliszka HIHIHI". Wpadłam w taki śmiech! Śmiałam się kilka min., dopiero potem zaczęłam czytać.

Dzisiaj post taki krótki, ale fatalnie się czuję. Jutro piątek, czyli że mój wolny tydzień powoli dobiega końca.
Okej, trzymajcie się.
~Marti (nowy podpis, od teraz oficjalny)

Blog

Cześć!
Więc tak, założyłam bloga o Transformice (kliknij).
Piszę go razem z Natalią. Jednak podejrzewam, że będziemy szukać redaktorów. Jeśli ktoś chce to na szept (nazywam się Marciulka).
Posty na tym blogu będę pisać raz na jakiś czas. Będą to nowości, poradniki lub po prostu jakieś zdjęcia z mapek. Więc od teraz na tym blogu nic o TFM nie będzie. Mam nadzieję że będziecie na niego wchodzić.
Okej.
Marta ♥

środa, 25 listopada 2015

TFM!

Cześć!
Posta piszę z telefonu, więc przepraszam za ewentualne błędy.
Jestem chora. ..i to bardzo. Mam kaszel, katar, wymiotuję. Jutro jest wycieczka szkolna, a ja w domu do piątku! Szkoda. Ale mam więcej czasu na posty. (:
Siedziałam dzisiaj właściwie cały dzień na Transformice. Zrobiłam swój własny room (pisać o niego na szept nazywam się Marciulka).
Grałam z Natalią (przyjaciółka). Było bardzo fajnie. Ostatnio staram się jak najlepiej grać, bo zbieram 500 serków na plemie. Chyba będzie o Japonii, lecz nie jestem pewna. Może coś o zwierzętach, albo podróżach?
Ostatnio zaczęłam mieć wrażenie, że ja strasznie słabo gram w TFM. Nie gram sama z obcymi, bo tylko wstydu się nabawię. Nazywają mnie noobem itp.
Trudno, ich zdanie mnie nie obchodzi.
Wooow, już 23:30!? Muszę iść spać, i tak już ziewam.
A właśnie! Zastanawiałam się nad założeniem bloga o TFM. Pisałabym na nim rzadziej, tak raz na tydzień.
Jest ktoś za? Piszcie w komentarzach!
P.S.Zakończyłam serię TFM, bo nie miałam weny, by ją pisać.
Marta ♥

wtorek, 24 listopada 2015

5 miejsc świata + zdrowie

Cześć.
Jak się trzymacie? Ja mam tak straszny katar, że jestem wręcz załamana. Obudziłam się o 6:40. Brzuch mnie bolał od kaszlu, a oddech miałam tak słony że..
Najprawdopodobniej do końca tygodnia nie pójdę do szkoły i ogólnie to jest fatalnie.
Dobrze, a teraz przejdźmy do posta!
5 SUPEROWYCH MIEJSC ŚWIATA:
1. Tokio
Super miasto! Jest ono bardzo do przodu!
Znajdziecie tam pełno fajnych sklepów, mnóstwo miejsc do zwiedzania i wiele innych!
Moim marzeniem jest pojechanie tam..
2. Rio de Janeiro
Jak byłam w 3 klasie, to robiłam o nim referat. Super miasto, nie powiem. 
Pomnik Jezusa jest wspaniały. Wiele plaż zadziwia widokiem. Nie mówiąc już o samej panoramie, jak ta na zdjęciu.
3. Paryż
Kolejne piękne miasto! Disney Land, wieża Eiffla, Notre Dame, Sekwana - to bardzo ciekawe miejsca! 
Ja w maju, lub na wakacje może pojadę do Disney Landu, na kilka dni, ale to nie jest pewne.
Jednym słowem - świetne miasto!
4. Barcelona
Piękne miasto! Od zawsze chciałam tam pojechać. Ciepłe plaże, niesamowite budynki..
To miasto zapiera dech w piersiach.
5. Warszawa 
Tak, tak, nasza kochana Warszawa.
Pałac kultury według mnie jest przecudowny. Jeszcze te piękne parki, ogrody botaniczne, muzea..
Warszawa to piękne miasto. Chciałabym mieszkać w jakimś bloku w centrum i mieć ten piękny widok..

Te miasta, to miasta które ja osobiście uważam za najlepsze.
Dobrze, będę już chyba kończyć *wyciera nos*.
Babcia właśnie mi powiedziała, że o północy wstałam i poszłam do łazienki. Zdjęłam spodnie od piżamy i usiadłam na takim stołku. Zaczęłam otwierać szuflady. Babcia zapytała się czy chcę siku, na co ja "Nie, ja tylko chcę zmienić hasło." Tak wiem, jestem dziwna.
Marta ♥







poniedziałek, 23 listopada 2015

Choroba

Cześć (yhy, witam się inaczej)!
Co u Was? Jest poniedziałek, fatalny dzień.
Jednak ja zostałam w domu,  z powodu choroby. Mam okropny kaszel i katar. Nie mówiąc o tym że rano zwymiotowałam. B:
Mam iść do szkoły czwartek, bo jest wycieczka, lecz to chyba się nie uda.
Piszę posta tak późno, bo cały dzień przesiedziałam na TFM i oglądałam telewizję.
Aha! Chciałabym przeprosić że posty są takie krótkie i nudne. Przepraszam..
No okej.. myślę że nie mam nic więcej do powiedzenia.
Jutro pojawi się post (chyba), o 5 niesamowitych miejscach na świecie. (:
Pozdrawiam!
Marta ♥

niedziela, 22 listopada 2015

Ocena pór roku!

Konichiwa!
Jak u Was? Ogólnie dostałam nową skakankę, strasznie się.. no.. e.. nie użyję brzydkiego słowa.. :B
No i ogólnie to jest.. zwyczajnie. :)
Przejdźmy do posta! :)
Ocenię pory roku.
Wiosna:
Bardzo lubię wiosnę. Jest ciepło, ale nie za ciepło. Dni się wydłużają, można chodzić coraz luźniej ubranym.. pada deszcz, a ja go bardzo lubię. Deszcz według mnie jest super. Przed wczoraj padał taki ogromny deszcz w szkole i było tak super, bo cały szkolny ogródek pływał. :D
Ale.. są pyłki. Dlatego daję ocenę: 7/10
Lato:

Jest bardzo ciepło, są wakacje. Nie trzeba nosić kurtek. Można się lać wodą po ogródku, biegać na boso i nawet siedzieć cały dzień w kostiumie kąpielowym. 
Niestety, ostatnio nasza Polska staje się krajem tropikalnym, gdzie zima to nie zima, a w lato jest 38 stopni. Wcześniej bardzo lubiłam lato, ale jak zrobiło się nagle tak gorąco to.. nie. 6/10
Jesień:
Jest to świetna pora roku! Jest złocista, nie jest jeszcze lodowato, jest dużo deszczu. 
Ale niestety dni są krótkie. Jak wstaję o 07 to jest jeszcze ciemno, a jak wracam ze szkoły koło 15:30 to już zachodzi słońce.. szkoda. 7/10
Zima (powiem coś co ucieszy Klarę ;p):
Jeszcze w czwartek nie lubiłam zimy. Uważałam że jest zimno, trzeba się za dużo ubierać..
Ale ją polubiłam. Śnieg jest super! Można jeździć na nartach, robić bałwanki, zjeżdżać na sankach.. jest super! Ale dni są krótkie i jednak ubranie się trochę zajmuje więc. 8/10

Podium:
1. Zima
2. Jesień i Wiosna
3. Lato



sobota, 21 listopada 2015

Szpital

Konichiwa.
Właśnie wróciłam ze szpitala. Okazało się że mam wadę serca. Mam coś nie domknięte i za kilka lat (lub wcześniej) czeka mnie zabieg. Do tego czasu co rok będę jeździć razem z bratem (on też ma wadę) na kilka dni na badania. Super, super! Szczególnie że ja ogromnie panikuję nawet przed bilansem, lub badaniem gdy mam np. katar. Serce mi zawsze tak wali.. ja ogólnie wyrażam każdą emocję przyśpieszoną akcją serca. Czy to smutek, czy radość, strach, stres.. każdą. 
Jednak rzekomo po zabiegu siedzi się 2 miesiące w domu. To mi absolutnie pasuje.
No i co by tu więcej pisać? A tak. Jestem chora. Mam "szmery" w oskrzelach, chrypę i kaszel. Wczoraj tak bolało mnie gardło, że gdy dotykałam językiem podniebienia to wręcz płakałam z bólu. Mam katar. Z resztą Klara też, taka dziewczyna również, oraz inny chłopak z klasy. Co oznacza że w szkole jest jakiś świetny wirus.
Okej, powrzucam zdjęcia uroczych kotków (OMAJGASZ!!), bo nigdy nic nie wrzucam.
                                                


One safsze som pszeurocze..
~Marcia

poniedziałek, 16 listopada 2015

Japonia

Konichiwa!
Dzisiaj ponieważ nie miałam pomysłu na posta, przygotowałam dla Was naukę japońskiego!
Wszystkie słówka znam dzięki Google Tłumaczowi, więc mogą być nie dokładne, lub nie poprawne, za co przepraszam.
Zacznijmy! Oto "mini" rozmowa (w literach):
Kon'nichiwa! 
Kon'nichiwa! Aimu Emi. to Anata?
Akina.
Tłumaczenie:
Dzień dobry!
Dzień dobry! Jestem Emi. A Ty?
Akina.

Dzisiaj tak trochę krócej, no ale cóż. Mam bardzo dużo lekcji, muszę zdążyć je odrobić. Może potem wejdę na TFM. Jeśli chodzi o mój dzień, to było normalnie.
(Mam logo! Gdyby co sama je robiłam.)
~Marcia

sobota, 14 listopada 2015

Wszystko na raz!

Konichiwa!
Dzisiaj i wczoraj działo się dużo rzeczy. Wczoraj około 22:40 (coś takiego) urodziła się moja kuzynka, Paula. Widziałam jej zdjęcie, jest przecudowna!
No i wczoraj był zamach na Paryż. Była 23, ja grałam w TFM (nie mogłam spać) gdy z sypialni przyszła do mnie mama. Zapytała się czemu gram, czemu nie śpię. Uśmiechnęłam się i powiedziałam że nie mogę spać. Gdy ona nagle: "w Paryżu były zamachy terrorystyczne. Słyszałaś?" Odpowiedziałam że nie. Poszłam do jej sypialni zobaczyć w telewizorze. Przeraziłam się. Teraz pewnie pod moją szkołą będzie stać policja, jak to było od stycznia (też był zamach, dokładnie 7 stycznia) do kwietnia. Nie wiem czy mówiłam, chodzę do francuskiej szkoły. Dzisiaj jadę do teatru ( z Klarcią <3 jej blog, a potem pod Ambasadę Francji zapalić znicz, z moim tatą. [*] - zginęło 120 osób, 99 jest rannych.
#JeSuisParis
#PrayForParis



~Marcia

piątek, 13 listopada 2015

Choroba, kuzynka i nauka

Konichiwa!
Mamy listopad. Przed ostatni miesiąc roku. Trzeba go wykorzystać jak najlepiej. No, powiem tak, mi się chyba udało. A raczej uda. Urodzi mi się nowa kuzynka, Paula bodajże, mam motywację do nauki, do chodzenia do szkoły, blog ma dużo odsłon (dla mnie 500 to dużo), ale jestem chora. Chyba. Wszystko działo się tak: od kilku tygodni utrzymywał mi się kaszel. Kaszlałam raz na godzinę, ale jednak kaszlałam. Nikt nie zwracał na to uwagi, wszyscy (moi rodzice) myśleli że jest to mały, przelotny kaszelek. W sumie tak jest, jednak nadal go mam. Jednak wczoraj mój brat, Jasiek zachorował. Mama wezwała lekarza. Dostał zioła itp. na kaszel. Jednak jak się dzisiaj rano obudził, miał kaszel, jak od zapalenia krtani. Został w domu. Ja miałam szarą rzeczywistość, że idę do szkoły. Dzisiaj nie mogłam wstać, po prostu nie mogłam..
Poszłam na śniadanie. Wyszło tak że też jestem chora i zostałam w domu.
W taki oto sposób mam długi weekend.
W sumie fajnie. Dzisiaj w Warszawie jest fatalna pogoda, więc naprawdę mi to pasuje.
Ale chciałabym dzisiaj iść na tenis, bo nie byłam już miesiąc, lub więcej. I co by więcej powiedzieć? Aha! Albo jutro, albo dzisiaj rozpocznę moją działalność na YouTubie, z filmami o pewnej grze. Dowiecie się niedługo, podam oczywiście nazwę kanału. :)
Trzymajcie się cieplutko.
EDIT: kanał to Marcia Precel, film się przesłał.
~Marcia

czwartek, 12 listopada 2015

1. Transformice

Konichiwa!
Aby wam się ten blog nie nudził, będzie też coś innego niż życie. Będzie to gra onlinie, mianowicie Transoformice. Dla nie wiedzących, to gra w której jest się myszką i trzeba zbierać ser na różnych "mapkach", W tym wydaniu narobiłam chyba 15 screenów, czyli dosyć sporo. Jak coś to nazywam się Marciulka.
Oto screeny:
Ale łatwa mapka! Damy radę!

Wszyscy polegli..

O nie! Bomby spadają! Ale my damy radę!

Jej! Już prawie doszłam!

Jestem szamanem.. ale co robić!?

Tu będzie trudno.. ale razem damy radę.


Schodki! Juhu!

Hehe, ta mapka jest bardzo fajna, ale trudna..

Tutaj chyba nie damy rady.. chociaż może..

Szaman! Dawaj deski!

No niestety, tutaj spadłam.

Ten królik jest super!

Zaraz.. to rakieta!?

Juhu! Lecimy!

Zostałyśmy dwie, lecimy balonem. Czy nam się uda?! Nie.

Mam nadzieję że zdjęcia wam się spodobały. :)
P.S. Ten post jest publikowany za pomocą automatycznej publikacji, bo ja jestem w szkole. :B
~Marcia

środa, 11 listopada 2015

Dlaczego nie lubię szkoły?

Konichiwa!
Witam was po nauce historii! Jak wam mija dzień wolny? Ja zaraz uczę się do historii, tylko obejrzę serial (nowy sezon).
Dobrze, zacznijmy. Dlaczego nie lubię szkoły?
1. Wstawanie
Dlaczego trzeba wstawać na 07 (w moim przypadku)? Czy szkoła nie może być na 12? Lub 13? Było by bardzo fajnie, wszyscy by pewnie lepiej pracowali itp.
2. Nauka
Do 4 lub 3 klasy jest luz, mało nauki, mało lekcji.. a potem jest fatalnie. Nauka, nauka, nauka! Siedzi się godzinami przy biurku, a nagle wstajesz, jest rano, boli cię kark, bo zasnąłeś na książce od matmy.
3. Przedmioty, które są... słabe
W szkole na pewno macie matematykę, historię, geografię, geometrię [...]. Ja lubię geometrię i geografię. Reszta jest fatalna. A zmuszenie się do np. napisania pracy z ortografii to tragedia.
4. Stres
Czy wy też tak macie, że przed jakimś testem, nawet jeśli uczyliście się kilka godzin trzęsą wam się ręce? Albo pocą? Ja tak mam zawsze. To strasznie wnerwia, bo nie umiem trzymać ołówka. :B
5. Tłok
Zawsze np. przed rozpoczęciem roku wszyscy się tłoczą, biegają bez sensu, nie wiedzą gdzie iść.. wszędzie ktoś jest, nie da się oddychać, co chwilę ktoś cię popycha, krzyczy ci do ucha.. masakra.
6. Piątków, końca wakacji, poniedziałków
Czemu nie lubię piątków? Bo to koniec tygodnia. Wtedy jesteś wyluzowany, przestajesz pracować i wychodzisz z -1 ze szkoły. O końcu wakacji chyba nie muszę nic mówić.. a poniedziałków dlatego że zaczynamy szkołę od nowa jest szok..
To chyba na tyle..
~Marcia

wtorek, 10 listopada 2015

Posty, wolne i takie tam

Konichiwa!
Jak wiecie, posta wczoraj nie było, ale to dlatego że ja też nie zawsze mam ochotę na blogowanie, przepraszam. Mam również naukę itp.
Dobrze, przejdźmy do posta!
Jutro jest Dzień Niepodległości. Pewnie dla większości z was to jest wolny dzień, będziecie sobie siedzieć w domku przy kominku. Jednak mnie to nie dotyczy.. zapisałam się na chórek, dobra, tak, moja wina. Muszę wstać o 07 rano, by móc dojechać na Powązki na 09. SUPER! :D
Po godzinie śpiewania hymnów, pewnie pojadę tylko na chwilę do jakiejś kawiarni na herbatę, a potem do domu. No ale tam też nie będzie luzu, bo w czwartek mam test z historii, o Rewolucji Francuskiej i Napoleonie I. Będę się również uczyć na polski.
Jak było w szkole? No tak naprawdę to przeciętnie, oprócz tego że dzisiaj (mijając angielski) nie nudziło mi się na lekcjach! Rekord! :B *lol właśnie leci Taniec Rządzi w Japonii*
Mieliśmy na matematyce jakieś decymetry i takie tam, a na geografii o ludności na świecie. A mi się nie nudziło. No to po prostu..
Eh.. i o czym mam jeszcze napisać? Nic ciekawego się nie dzieje.. a nie, sorry, znalazłam szmaragdy i diamenty w Minecrafcie na survivalu - brawo ja.
No.. to chyba tyle..
CZYTAM KAŻDY KOMENTARZ! DLATEGO JE PISZCIE!
~Marcia

niedziela, 8 listopada 2015

Weekend

Konichiwa!
Ten post miał się pojawić wczoraj, lecz nie miałam czasu by go napisać. Byłam na urodzinach koleżanki, a potem u niej spałam. No i nie miałam internetu.
Jestem strasznie napalona, bo byłam na śniadaniu w kawiarni w Marriocie, gdzie był również zespół Blue Cafe. :D
Na urodzinach Matyldy kręciłyśmy parodie. Nakręciłyśmy parodię "rodzinki.pl" i "szkoły". W szkole ja miałam rolę Barakudy, która zgubiła gumkę do włosów na lekcji i popada w depresję. Jest ona w takiej grupie modniś. Kiedy Barakuda na przerwie płacze, podchodzą do niej jej koleżanki które ją pocieszają. Jedna z nich mówi iż ma dwóch braci: Emila, który siedzi ciągle na komórce i Michała, który jest bardzo mądry i dobrze się uczy. Według niej Emil może coś wiedzieć na temat zaginięcia i twierdzi że pewnie może jej pomóc. A więc Barakuda udaje się do Emila. Emil twierdzi że tak, mógłby pomóc, ale chce coś w zamian. Dziewczyna proponuje nie legalne obudowy do telefonów, którymi handluje.
No i dalej nie dokończyliśmy, bo była 23, więc szliśmy się umyć. Jednak to nie był koniec naszego dnia, nie. Nie mogłyśmy usnąć do 01. Rozmawiałyśmy, szalałyśmy, grałyśmy na telefonach, no robiłyśmy dosłownie wszystko. *o nie z powodu wiatru wyłączyli prąd*
W końcu o 01 ja już nie miałam na nic siły, więc położyłam się na swoim materacu i usnęłam. Jednak nie wiem jak to uczyniłam, bo miałam materac przy ścianie, a ja mam takie szczęście że oczywiście (oczywiśnie) musiałam się o tą ścianę walnąć. Walnęłam się tak mocno, że głowa bolała mnie jak leżałam na poduszce.
Rano obudziłyśmy się około 07. Najpierw tylko rozmawiałyśmy ze swoich materacy, jednak potem ja i Klara (jej blog) zaczęłyśmy grać razem w Minecrafta. Później kiedy każda z nas (było nas siedem) wstała zaczęłyśmy coś w stylu wojny na łaskotki. No więc niektóre z nas były tak załaskotane że ledwo oddychały ze śmiechu. Potem zeszłyśmy na śniadanie, na którym jadłyśmy gofry i naleśniki z nuttelą.
Było bardzo fajnie!
Dobrze, dzisiejszy post taki krótszy, ale u mnie strasznie wieje i mi co chwila wyłączają prąd.
 (Taki tam obrazek)
~Marcia


piątek, 6 listopada 2015

Święty Mikołaj

Konichiwa!
Święta Bożego Narodzenia się zbliżają, co mnie bardzo cieszy, bo są to moje ulubione święta. W domu jest choinka, jest przyjemna atmosfera i są prezenty. Piszemy listy do.. Mikołaja. Tak. Ale teraz pojawia się pytanie czy on rzeczywiście istnieje i jak chwilę pomyślimy, to wydaje nam się nie logiczne aby stary już człowiek, obleciał pół świata (nie każdy obchodzi ten zwyczaj) w jedną noc. Ale! Mam jeden idiotyczny dowód, który chyba nie jest dowodem na jego istnienie, ale trudno.
Był to rok 2012 lub 2013. Ja i mój brat pisaliśmy listy do Mikołaja. Moja mama zawsze wysyłała nam listy ze swojego biura, przez okno. Jednak tym razem chciałam wysłać go sama. Gdy skończyłam pisanie listu, zaczęłam się zastanawiać jak go wysłać. W końcu wymyśliłam że otworzę żaluzje i wywieszę go za oknem ale PO MOJEJ stronie, żeby zobaczyć czy Mikołaj umie się włamywać, ale po chwili namysłu roześmiałam się, bo wierzyłam że Mikołaj nie istnieje (przepraszam Mikołaju, już wierzę). Poszłam do salonu. Mój brat, moja mama, moja babcia nie zmieniali "miejsca". Mój tata był obecnie na wyjeździe (chyba). Po godzinie wróciłam do pokoju. Zapaliłam światło i zauważyłam że listu nie było. Nikt nie wszedł z dworu, ponieważ okno było zamknięte. Nie było śladów "włamania" ani żadnych takich.
Od tego czasu, wierzę w Mikołaja. W tym roku mam już kilka pomysłów na listę, a mianowicie:
•DiXit
•The Sims 4
•Żółwik (prawdziwy)
Oczywiście na ostatni punkt nie mam szans, ale może przekupię Mikołaja Oreo. :B
A wy, wierzycie w Mikołaja? Wierzycie że on daje wam prezenty? Że wchodzi kominem, albo tarasem? Napiszcie w komentarzu! :)
~Marcia

czwartek, 5 listopada 2015

Dzień, jak dzień.. chyba

Konichiwa.
Jak wam minął czwartek? Ja miałam test. Dostałam 14/20 - super, nie? Prawdą jest to że był on nie zapowiadany, ale trudno. Ogólnie to mam coraz więcej lekcji, a tego posta piszę na mega speedzie, bo mam jeszcze do zrobienia: geometrię, wypracowanie angielskiego, polski.
Rano było okej. Wstałam, ubrałam się, porobiłam zdjęcia na dworze (praca domowa na piątek) i pojechałam do szkoły. W szkole było przeciętnie, no wiecie. A nie, zaraz, pomyliłam się - robiłam z Klarą (najlepsza przyjaciółka) wywiad do gazetki szkolnej z jedną z pracowniczek szkoły.
Po lekcjach, zauważyłam tylko że ktoś zostawił miskę z wodą pod kranem, więc woda była już w całej łazience i na połowie korytarza (korytarzu?). No a potem, jak zawsze, stałam na mrozie, czekając na taksówkę, trzęsłam się. Taksówka podjechała, a ja byłam tak wyczerpana że zasnęłam w środku. #OhMarcia22ToZapóźnoNaSen
I ogólnie to było normalnie.
Ah, zapomniałam, mam jutro dyktando.
Ogólnie to chciałam obejrzeć kilka odcinków ulubionego serialu (nowy sezon) ale chyba się dzisiaj nie wyrobię i mam wrażenie że dzisiaj już nic nie zrobię ciekawego. Zawsze lubiłam pogrzebać w internecie i takie tam ale dzisiaj mogę napisać tylko posta.
Okej, staram się przedłużyć, ale to nie ma sensu. W weekend spodziewajcie się długich i ciekawych postów.
~Marcia

środa, 4 listopada 2015

Jak wygląda mój dzień?

Konichiwa!
Jak wam minęła środa? Ja się jakoś trzymam, tylko że wróciłam o 17:40 do domu ze szkoły i głowa mnie boli, ale tak to spoko. Wow! Właśnie poczułam że przez moje okno wchodzi zimne powietrze, a w telewizji leci "Piękna & Bestia" więc jak wiecie tam jest zima i poczułam taki klimat, hehe. :D
Dobrze, przejdźmy do posta.
Jak wygląda mój dzień? :
Pobudka jest koło siódmej piętnaście, jednak ja chwilę jeszcze dosypiam do siódmej dwadzieścia. 
Idę na śniadanie, jeśli chcecie wiedzieć najczęściej jem na słodko czyli np. hałkę z dżemem lub pączka. Około ósmej wyjeżdżam do szkoły, a po czterdziestu minutach jestem na miejscu.
Do czternastej czterdzieści siedzę w szkole lub siedemnastej lub szesnastej, różnie.
Do domu najczęściej jeżdżę taksówką lub z babcią (czasem z mamą). Gdy dojeżdżam zabieram się za posta, później odrabiam lekcje. Około dwudziestej pierwszej idę pod prysznic, i po kilku minutach ląduję w łóżku. Oglądam chwilę YouTuba i około dwudziestej drugiej idę spać. 
Oto mój wspaniale wspaniały dzień. Ponieważ jest on krótki, powiem wam jeszcze o moim weekendzie.
Budzę się około dziewiątej. Wstaję o dziesiątej. Jem śniadanie w piżamie, a dopiero potem się ubieram. Zasiadam do komputera, trochę gram na StarStable i przeglądam ulubione blogi *o nie internet wysiadł cholera*. Trochę później wychodzę gdzieś z tatą i bratem. Po wróceniu jem obiad, oglądam telewizję, albo siedzę na komputerze i tak mija mi dzień. Idę spać trochę później, czyli koło dwudziestej trzeciej. 
Dobrze, wiem, nie wyszło idealnie. Ale trudno, bo ja nie mam jakoś bardzo interesujących dni.
Mam do was pytanie. Wolelibyście jutro prezentacje pewnej gry planszowej jako posta czy może jakiegoś normalnego posta, związanego z moim życiem?
Piszcie w komentarzach, ja na to zwrócę uwagę na pewno. :)
P.S. Pozdrowienia Klaudziu: 
~Marcia

wtorek, 3 listopada 2015

Moje wakacje

Konichiwa!
Postanowiłam napisać o moich wakacjach, tego roku.
Pierwsze dni od 28 czerwca spędziłam większość dni w domu. Jednak 17 lipca zaczęły się dla mnie prawdziwe wakacje. Jechałam na Zakynthos, do Grecji. Wstaliśmy w środku nocy, bo o 4:20 mieliśmy lot. Ja panicznie boję się samolotów. Najmniejsze zakołysanie powoduje we mnie panikę. Jednak byłam z przyjaciółką, która mnie pocieszała. W końcu gdy wylądowaliśmy koło naszej 7 (zmiana czasu) do hotelu dotarliśmy o 10. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na baseny. Nie mieliśmy jeszcze pokoju. Mojej rodzinie trafił się świetny pokój, bo mieliśmy za drugimi drzwiami własny ogród.
Byliśmy tydzień. Widzieliśmy delfiny, jedną z najpiękniejszych plaż świata, żółwie, prawdziwy wrak statku, twarze w skale, niesamowite widoki, seledynową wodę. Zakynthos - miejsce niesamowite jak nie wiem, warte zobaczenia. Polaków tam było jak nie wiem, nasi sąsiedzi to byli Polacy, i na tym samym tarasie byli jeszcze inni.
Było naprawdę wspaniale. Kąpałam się w ubraniu, pływałam w tak słonym morzu, że oczy wypływały od soli i spaliłam sobie głowę. To były najlepsze wakacje.
To nie koniec!
Później pojechałam do Zgierza, gdzie mam rodziny w bród.
Widziałam się z dziadkiem oraz z takim maluchem, ale nieważne.
Pojechałam jeszcze na tydzień do Mrągowa, na Mazury.
Woda to mój żywioł, więc codziennie pływałam po kilka godzin, sama, samotna. Wymyślałam sobie zabawy, typu szukanie jakiś przedmiotów w basenie. Oczywiście ugryzło mnie jakieś coś, nie wiem co, więc ręka mi spuchła i przez pół dnia chodziłam z cebulą. Basen mnie uratował ponieważ tak ode mnie śmierdziało że..
Jesteśmy już na końcu sierpnia. Pojechałam na tygodniowy obóz tenisowy.
Wylądowałam w pokoju z dziewczyną ze szkoły, Amelią. Oraz z Dusią, Alą, Polą i osobą z którą miałam być, Klarą (jej blog kliknij). Graliśmy w tenisa, pływaliśmy na kajakach, graliśmy w różne gry. Pierwszego dnia Ala, Dusia, ja i Klara nie mogłyśmy usnąć, więc gdy cały obóz spał, my tańczyłyśmy, grałyśmy w gry planszowe i takie tam. W efekcie poszłyśmy spać koło 2. Szok był wtedy gdy obudzono nas o 6 i mieliśmy koło 3 minut na przygotowanie się na "poranny rozruch". Ponieważ z rana było zimno, ubieraliśmy się w dresy, kurtki i wiele innych by zdążyć. W efekcie ja codziennie ćwiczyłam w bluzce od piżamy z nocnym odechem.
Na końcu obozu był festyn cukierkowy, czyli że zbierasz cukierki a potem możesz je wymieniać na różne fajne rzeczy albo zjeść. Jego tematem była "straszność" co nie przypadło mi zbytnio do gustu. Większość cukierków które zebrałam był zgubione przez dzieci, na trawie co pozwoliło mi na fajne nagrody. Mam własny "badzik" ale jest tak brzydki (złe wyczucie stylu) że zdjęcia nie wrzucę. Moja gra (na obozie) planszowa wygrała konkurs na gry planszowe, co mnie ucieszyło bo moja grupa włożyła w nią sporo pracy.
Ostatniego dnia, przed festynem większość dzieci z obozu miała coś do jednego z instruktorów. Nie wiem co. W końcu zaczęli go lać wodą, więc ja dołączyłam. Po kilku minutach lania poczułam że ktoś mnie wciąga do ich pokoju! Był to sam szanowny instruktor, który wciągnął mnie pod prysznic. Tak, wykąpał mnie pod zimną wodą. Było w sumie bardzo fajnie.
Aha! Najważniejsza rzecz obozu. :D
Było pełno os. Pewnego dnia poszłam do sklepu i kupiłam sobie Liptona. Wypiłam prawie całego, zostały mi cztery łyki, wystawiłam go na dwór, a do niego wlatywały osy, które nazywałam Dżemsony. Nieważne...
Resztę dni wakacji spędziłam z sąsiadką.
Tak minęły moje wakacje.

Ogłoszenia parafialne: 
Jak widzicie posty są o tym co myślę, co czuję. Głównie o tym będzie ten blog, o moim życiu.
Mam nadzieję że posty mają odpowiednią długość i wam się podobają.
~Marcia

poniedziałek, 2 listopada 2015

Jesień - wspaniała pora roku

Konichiwa.
Jesień. Pora roku która kojarzy się z zimnem, deszczem, zmianą czasu.. jednak są też plusy. Piękne krajobrazy, które warto obejrzeć. No właśnie. Porozmawiamy sobie o tym jak spędzić jesień.
1. Parki
Musimy chociaż raz iść do parku! Pozbierać liście, wypić herbatę na dworze, porobić zdjęcia.
2. Gorące napoje
Podczas jesieni i zimy herbata, kawa, zioła itp. smakują lepiej. To nie smakuje jak w lato, wiosnę.. warto z nimi spędzić jesień, ale nie przesadźcie bo to używki.
3. Zdjęcia
Ładne zdjęcia to super pamiątka. Może zdjęcie z rodzicami? Z rodzeństwem lub ze znajomymi. Podczas wypadu na miasto, na jesienne zakupy? Każda okazja jest dobra do zrobienia zdjęć.
4. Filmy
Gdy za oknem jest ciemno, kilka stopni, fajnie przy kubku herbaty lub kawy obejrzeć ukochany film. Ale, samemu będzie nudno! Maraton filmowy z sąsiadami - idealnie!
Mamy już cztery wspaniałe przykłady na spędzenie jesieni. Oczywiście to nie wszystko.
Możecie zjeść kebaba, stanąć na głowie, obciąć włosy, zmienić pracę, iść na basen, znaleźć miłość, napisać książkę, pojechać w podróż... jest tyle sposobów!
Przejdźmy do tego że napewno musimy wyciągnąć cieplejsze rzeczy z szafy. Kupić kozaki, kurtkę. Nie zapominajcie, płaszcze są modne. ;)
Tunika z rajstopami dla dziewczyn? Idealne!
Sweter, spodnie, i trampki są mega dla chłopców.
W czasie jesieni warto kupić dużo świeczek, które dają taką przytulną atmosferę w domu. Na przykład, wieczór z książką, kawą i świeczką.
Szkoda że musimy nadal pracować, uczyć się i wracamy do domu późno, gdy jest już ciemno.










Jesień, to według mnie świetna pora roku. Nie ugotujesz się z ciepła, zimno cię nie zamrozi. Pyłków nie ma, komarów nie ma, os też nie, jedyne co to że trzeba na siebie nałożyć kilka warstw ubrań.
Ojejku, ale się rozpisałam!
Jesień to również czas, kiedy w Niemczech do sklepów wchodzi mój ulubiony karmelowy popcorn, w ogromnych pudełkach. Chrupiący, słodki, lecz nie za słodki, najlepszy.
No i jesień ma jeden wielki minus. Za miesiąc będzie grudzień, Wigilia. Ja osobiście uwielbiam Boże Narodzenie i zawsze odliczam minuty do tego wspaniałego dnia. No i oczekiwanie na ten dzień, to mordęga, jak nie tortura.
Dobrze moi drodzy, ja już nie będę się tak rozpisywać.
Miłej jesieni. :)
~Marcia

niedziela, 1 listopada 2015

Pierwszy post

Konichiwa!
Witam was na blogu o moim życiu, a właściwie o wszystkim.
Jestem Marta, uczęszczam do piątej klasy szkoły podstawowej.
Mój ulubiony kolor to pudrowy róż i jasny fiolet.
Uwielbiam żółwie oraz króliki.
Moją idolką jest Martyna Wojciechowska.
Interesuję się Japonią, dlatego chciałabym iść na japonistykę.
Moje ulubione jedzenie to sushi, schabowy (#aha) i frytki.
Moją pasją jest blogowanie i zajmuję się tym od 3.7.15.
Urodziny mam 15 stycznia, z tego co wiem koło 16:00.

Posty będą się pojawiać tak raz na dwa dni, może codziennie.
Jak widzicie jest takie coś jak "Najtydzień". Aktualizacja tego będzie w każdą niedzielę (chyba) i będą to po prostu najlepsze rzeczy tygodnia.
#AkapitySąMega
~Marcia. ♥