Cześć.
22:39 wybiła na zegarze, obudziłam się, chociaż już spałam, internet jak zwykle wolny, a ja jak zwykle myślę o blogu.
Myślę co napisać, czy zrobić jakąś serię. Nad tą serią główkowałam cały weekend i nic. Może to znak, że lepiej bez serii?
W ogóle moje życie czasem jest fatalne, a czasem piękne.
Myślę, że to dobrze i fajnie że jest takie zmienne. Że nie zawsze jest mi dobrze.
Zajęłam się YouTubem, dostanę kamerę, może będę nagrywać? Zostanę YouTuberką, usłyszycie o mnie, dostanę miliony wejść, albo będę dziewczynką która próbuje się wybić z 2 wejściami na film.
Sama teraz nie wiem o czym piszę, ciągle zmieniam temat, jest fatalnie..
Zaczęłam przeklinać, jednak chyba Klara to szanuje i z tym żyje, chociaż nie wiem.
Ciągle robię te durne akapity. Post jest nieestetyczny, wiem.
Miały być dzisiaj wybory na redaktora na blogu o TFM (z mojego plemienia) i co? Nie było. Mój tekst nadal leży sam w Wordzie i czeka aż ktoś go użyje.
Mam ochotę na tatar z łososia, jednak pewnie go zjem za miesiąc. A nie, wczoraj przepuściłam swoją szansę, bo na obiad było sushi.
Okej, wystarczająco już Was zanudziłam, przepraszam.
Jutro pojawi się jakaś seria, coś wymyślę, obiecuję! O, już wymyśliłam.
Okej, dobranoc.
~Marti
Tatar z łososia, też go lubię. (:
OdpowiedzUsuńNIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ SERII!
~Tośka