środa, 27 stycznia 2016

Bądź sobą

Cześć!
*POST USTAWIONY NA AUTO-PUBLIKACJĘ, JA OBECNIE JESTEM NA LEKCJACH*
Jak Wam mija tydzień? Ja miałam dzisiaj test... boję się wyniku, z resztą, jak zawsze.
A więc, przechodzimy do tego nietypowego posta.
Wyda on Wam się dziwny, ale trudno, musiałam go napisać, dosłownie.
Zaczynamy!
Pewnego dnia, powstał świat. Zwierzęta, drzewa, rzeki, morza, oceany, słońce, krzaki, kwiaty, owoce, warzywa, LUDZIE.
Wszystko kształtowało się powoli, codziennie w naturze nadchodziły jakieś zmiany. Nadal nadchodzą. Aż doszło do naszej epoki. Mijał czas, aż urodziłeś się TY.
Najpierw byłeś mały, bezradny. Później, delikatnie podrosłeś, nauczyłeś się mówić, chodzić, liczyć, czytać. Poszedłeś do szkoły!
Znalezione obrazy dla zapytania szkoły popularni
Poznałeś znajomych, przyjaciół, a także wrogów. Albo osób, którym czegoś zazdrościsz, boisz się do nich podejść. Idziesz korytarzem po szkole, aż mijasz te świetne osoby, patrzysz, ilu mają znajomych, jak spędzają czas, jak się ubierają. Myślisz; eh, nigdy nie będę mógł być w ich paczce, jestem za słaby!
Wracasz do domu. Siedzisz sam, samotny w pokoju, uczysz się, lub robisz coś innego. 
Patrzysz za okno, a te osoby się bawią, śmieją. Znowu pojawia się w Tobie zazdrość.

Zaraz, zaraz, zaraz! Pomyślmy. Czy ludzie rodzą się tacy sami? Nie. Mogą być podobni, ale nie tacy sami. Mogą mieć blond włosy, małe, niebieskie oczy. Duże uszy, no i np. być wysocy. Mogą obydwoje kochać koszykówkę i fotografię. Ale w głębi serca, zawsze będą się różnić.
Gdyby nie to, na świecie nie byłoby miłości, przyjaźni. Człowiek, gdy poznaje kogoś, odkrywa jego charakter, dowiaduje się o nim jak najwięcej, ale nie wszystko. Odkrywa, że można w charakterze być takim, albo takim.

Nie można zmieniać się, aby być kimś innym.
Też mam w szkolę grupę osób, którym w sumie zazdroszczę, bo dziewczyny mają kolegów (tak, u mnie w szkole nadal jest ta dyskryminacja płciowa).
Ale cóż, żyję tym co mam i tyle.

Dobrze, ja się z Wami żegnam, miłego! :)
~Marta

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Co wolisz? - TRUDNE PYTANIA!

Cześć!
Eh, poniedziałek. Jak Wam on minął? Mi w zasadzie dobrze, tylko, że śnieg topnieje, jest breja, a moje buty przemokły. ):
Aha! Nauczyciel pochwalił na matematyce! Ponieważ "wreszcie zaczęłaś rozumieć ułamki". Tak, miałam z nimi spooooory problem.

Radujcie się, że post jest dzisiaj, bo normalnie był by jutro. Dlaczego? A no, pisałam go o 23:30, robiłam kopiuj-wklej (nie ważne po co) i okazało się, że tekst (w niektórych miejscach, oczywiście) wyglądał tak:
Super, ja wiem.
Dobra, dobra, ale przechodzimy do posta! Dzisiaj, postanowiłam zrobić pytania "co wolisz", z sameQuizy. 
Zaczynamy!
Wybór jest oczywisty! Wybrałam Kinder. Przecież, w BB jest dużo nieprzyjemnych smaków, a Kinder jest super! 
Obydwa miejsca bardzo lubię. Góry, bo jest śnieg, ale również cudowne krajobrazy, ale morze też jest super, bo można pływać, co ja kocham robić. Jednak ostatecznie wybrałam morzę, bo mam z nim wiele wspaniałych wspomnień!
Jejku, dzień! Jak miałam 6 lat śnił mi się duch i od tego czasu, boję się być sama w pokoju bez telewizora (ehe). On dodaje mi otuchy, gdy słyszę te głosy. 
Obydwa kocham! Jednak wybrałam zachód, tylko ze względu na to, że na tym zdjęciu mi się bardzo podobał. Ale w wakacje, zawsze wstaję wcześnie na chwilę, by zobaczyć to słońce które wstaje. ♥

Eh, trudne pytanie... deszcz kocham, po prostu kocham, ale śnieg również. Cóż, ostatecznie wybrałam śnieg, bo można z nim więcej robić, "korzystać".
Obydwie firmy są super, jednak wybrałam Milkę. Mimo, że osobiście, nie przepadam za czekoladą w formie tabliczki/jajka czekoladowego itp..
Obydwa! Ale cóż, można wybrać jedno, więc wybrałam babeczki, bo kocham muffiny, a torty, eh... są bardzo słodkie...
Ogólnie kocham cytrusy, jednak moim ulubionym owocem jest pomarańcza, więc postawiłam na nią. Oczywiście, to nie zmienia faktu, że mandarynki też kocham! c:
Herbatę kocham w obydwu postaciach! ♥ Ale jednak wolę owocową (a dokładniej, malinową).
Może Wam to się wydać dziwne, ale wolę bloki. Jest przytulniej w mieszkaniach, jakoś... bardziej mi się ono podoba. I nie piszcie; tsa, nigdy nawet nie mieszkałaś w mieszkaniu, bo mieszkałam.
Hm... tulipany są super jak i róże! Ale wolę róże, uważam, że są śliczne, cudowne!

Wybór jest prosty- mleczna. Nie lubię białej.
Za obydwoma tak naprawdę nie przepadam, ale jak coś, to słone. Za solą nie przepadam bo bułce z nią... nieważne, khe, khe...
Sprite! Jest oryginalne! Mimo to, nie lubię ani jednego, ani drugiego.
Nie lubię żadnych sportów z piłką, ale jak już coś, to chyba nożna.
Siatkówka. Nienawidzę koszykówki, więc siatkówka, mimo, że jej też nie lubię.
EJ CHCĘ TAKI MATERAC Z PICOM!!!!!!!1
Hm... jejku, nie wiem... ee... no... frytki. Niech będzie, mimo, że kocham obydwa!
Śpiew! Często śpiewam (jak jestem sama), nawet teraz! A tańca nie lubię, nie, to nie moja "bajka".
Falowane, jasne, że falowane! Uwielbiam je, a mi osobiście czasem się falują, więc wtedy jestem mega szczęśliwa!
Laptop. Jest przenośny, lekki. A komputer... jak stoi, tak stoi...


Dobrze, to już koniec! Pytań w quizie było więcej, ale na końcu już mnie to powoli męczyło (przez to na końcu jest coraz mniej tekstu).
Okej, to chyba tyle na dzisiaj, widzimy się w środę/czwartek!
Przypominam, że za 6 dni wyniki konkursu na redaktora, a tym razem, będzie 1 miejsce!
Do zobaczenia, cześć!
~Marta

wtorek, 19 stycznia 2016

Urodziny!

Cześć!
Jejku! Wita się z Wami, 11 letnia Marta!
Może opowiem Wam, jak było...
W piątek poszłam do szkoły z babeczkami i żelkami. Cały dzień minął mi bardzo przyjemnie, radośnie, wiele osób składało mi życzenia. Na ostatniej lekcji poszliśmy do biblioteki.
Tam, wraz z Klarą, przygotowałyśmy koło 30 talerzyków, z; 1 babeczką, 1 żelkiem HARIBO, 2 żelkami NIM2, 2 żelkami NIM2 kwaśnymi.
Wszyscy jedli i mówili, że im bardzo smakuje, więc byłam niesamowicie szczęśliwa!
W końcu zadzwonił dzwonek. Ubrałam się i wyszłam na dwór. Czekałam chwilę na mamę. Wsiadłam i pojechałyśmy na Sadybę Best Mall. Tam odebrałyśmy zamówiony film z Empika, tort, i przy okazji kupiłam sobie czapkę.
Poszłam do szkoły odebrać moje koleżanki. Śnieg padł bardzo mocno, nie było nic widać, a dla kierowców, droga była męką. Siedziałam z tyłu z 4 innymi dziewczynami, a jedna, czyli Klara, z przodu. Bo ponad godzinie drogi dojechałyśmy do domu. Delikatnie je oprowadziłam, aż przyjechała nasza pizza. Zjadłyśmy i zrobiłam mini "konkurs" na pewne poduszki, ale nie ważne. Później zagrałyśmy w DiXit, aż doczekałyśmy się... tortu!

Był z różowym słoniem, z różowymi kropkami i tabliczką z napisem; Marti 11
Znalezione obrazy dla zapytania urodziny
Po zjedzeniu tortu odpaliłam laptop i zrobiłam kolejkę mycia się. Osoby, które czekały na swoją kolej, lub już się umyły grały w TFM.
Po około godzinie mycia się poszłyśmy do salonu oglądać film (Annie).
Wybiła 22, film się skończył, a my zabraliśmy się całą grupą na górę (tam spałyśmy).
Zaczęłyśmy się bawić w rodzinę na Antarktydzie #ambitnie.
W efekcie, poszłyśmy spać o 01 w nocy. Obudziłyśmy się o 7 rano i gadałyśmy z materaców, a później, bawiłyśmy się w Antarktydę. Około 9 przyszła do nas mama. Powiedziała, że za 20 min. będzie śniadanie, więc mamy powoli schodzić na dół.
Po śniadaniu wszystkie się ubrałyśmy i wyszłyśmy na godzinę na dwór. Chodziłyśmy po moim osiedlu, i zjeżdżałyśmy na sankach, z jakże OGROMNEEEEJ górki liczącej 2 m. wysokości. 

Weszłyśmy do domu, całe mokre i resztę dnia spędziłyśmy w piżamach pod kołdrami bawiąc się w rodzinkę #aha.
Około 15 zaczęli się schodzić rodzice, a ja pojechałam do Klary na spanie.

Tak oto potoczyły się moje jakże wspaniałe urodziny.
Do zobaczenia moi drodzy, cześć! :)
~Marti

sobota, 9 stycznia 2016

Jak spędziłam sobotę

Dzisiaj rano, gdy wstałam byłam dosyć rozczarowana, że nie ma śniegu. Ale trudno.
Poszłam pod prysznic, ubrałam się, zjadłam i przyjechał po mnie tata. Pojechaliśmy na Stadion Narodowy, na wystawę Lego. Powiem tak; było niesamowicie!
Widziałam ogromny samolot, makiety miast, statki, postacie ze Star Warsów...
W tym roku, dodali taki "kącik" do zabawy, gdzie można robić różne, własne budowle z Lego.
Po tym, zajechaliśmy do Wilanowa, do restauracji. Zjadłam w niej krewetki (kocham je) oraz wypiłam lemoniadę #ambitnie.
Później pojechaliśmy do domu, gdzie tata dał mi nowy laptop z okazji moich urodzin (nie, nie mam ich dzisiaj).
Graliśmy jeszcze w DiXit. No, tak spędziłam sobotę.
Jeszcze dzisiaj zrobię zadania na poniedziałek i jutro pouczę się na test.
No, to tyle, papa. :)

piątek, 8 stycznia 2016

Jak Marti korzysta ze śniegu


Dzisiaj, w naszej kochanej Warszawie, spadł śnieg. Było to około 12, a przerwę mamy na 13, więc śniegu napadało dosyć dużo.
Po wyjściu ze stołówki, oczywiście wszystkie dzieci, "ślizgały" się po całym boisku. Śnieg padał coraz mocniej, aż do momentu, gdy patrzenie pod złym kątem, powodowało, że miałeś całą białą twarz.
Ja z tego skorzystałam i, po przerwie, byłam cała mokra. Nie chcecie wiedzieć.
Po informatyce wyszłam na dwór, przed szkołę, czekając na mamę. Spóźniła się, więc przez 15 min. bawiłam się w zaspach śniegu, który z każdą sekundą padał coraz mocniej. Ogromne, białe, płatki wirowały w powietrzu. Jednak nastał ten czas, gdy mama podjechała pod szkołę. Wsiadłam i pojechaliśmy po mojego brata. Weszłam po niego do szkoły, i aby pomóc mu zapiąć kurtkę zdjęłam moje "pancerne" rękawiczki. Położyłam na jego półce i... oczywiście wyszłam bez nich.
Mama więc zostawiła nas w domu i sama pojechała je znaleźć. Bawiliśmy się z bratem w śniegu, wypełniliśmy nim (śniegiem, nie bratem) całe sanki. Byłam cała mokra, więc teraz grzeję się w dresach, bo zimno było jak nie wiem.
Mam nadzieję, że będzie padać całą noc, a rano, będą 3 metry śniegu! Obowiązkowo jutro o 8 ściągam dom z łóżek i robimy bitwę na śnieżki.
Popatrzyłam teraz na pogodę, no i oczywiście, śnieg ma jutro nie padać i mają być 2 stopnie. Błagam, niech ktoś mnie trzyma, bo wybuchnę.

Ogółem, ostatnio, zima jest czymś niesamowitym. Gdy tylko spadnie śnieg, pojawia się niesamowita radość typu; "być może to ostatni śnieg w tym sezonie".


Hm, ja już będę kończyć. Do zobaczenia, pa.

czwartek, 7 stycznia 2016

Elektronika nas niszczy


Nie wiem czy wiecie, lecz te wakacje (2015), nie miałam żadnej elektroniki oprócz telewizji no i, ewentualnie telefonu w ramach życzeń, lub do mamy z obozu.
Było mi miliard razy lepiej, jednak dobrowolnie nie oddałabym laptopa na wakacje. Marzyłam po prostu; "yes, wakacje przy lapku, tylko MSP, MSP, MSP, jej".
Jednak, dzięki temu, odkryłam urok natury. Jak przyjemnie jest chodzić na boso po trawie, lub bawić się w dom na kamieniach. Jak fajnie zrobić piknik, lub wspinać się na drzewa. Mimo, że to zakazane, to chyba każdy rodzic, woli by jego dziecko złamało gałąź, niż siedziało przy laptopie.
Ja wiele razy próbowałam zakończyć blogowanie, YouTuba, MSP i wszystko inne, ale nie umiałam, zawsze wracałam.
Życie zaczęło się kręcić wokół internetu. Macie pojęcie, że ja, mam pracę domową na internecie?
W tych czasach nie liczy się np. kto lepiej umie pierwiastki, tylko kto ma nowszego iPhona. Gdy masz stary model, jesteś zniszczony, wynieś się na wieś.
Często spotykam się z pytaniem; "co byś zrobiła, gdyby nie było internetu?". Uważam to za bezsens.
1. Nie było go by, więc nawet nie wiedziałabym, co to jest.
2. Cieszyłabym się.

Wiecie, o czym gadają dzieci z mojej klasy na lekcji? Oto ich rozmowa:
-Ej, wbijasz dzisiaj na PS4?-
-Jasne, na [jakaś gra].-
-Super, czekam, nazwę znasz.-
-No znam.-
-Ej, wiesz, że [czegoś dokonał]!-
-WOW! Nieźle. Ja na [jakiś tryb] mam ranking [jakaś nazwa].-
-Fart *śmiech*.-
Załamuje mnie to, załamuje. To, że potrafią cię wyśmiać w szkole, bo masz zarysowanego SAMSUNGA, to absurd. Telefon, służy do komunikacji, a nie ładnego wyglądu. Może uważacie, że mam głupie poglądy, że świat się zmienia, trzeba się z tym liczyć, ale ja może jestem taka 'RETRO'. (:

Dobrze- ja wychodzę z internetów i idę czytać książkę, pa.

środa, 6 stycznia 2016

Urodziny już zaraz


Nastał dzień wolny, więc postanowiłam coś napisać, skoro mam chwilę.
Już za 9 dni moje 11 urodziny! Bardzo się na to cieszę, ze względu imprezy którą organizuję. Będą moje najbliższe przyjaciółki, tylko najbliższe. A przecież, kto nie chciałby spędzić weekendu z przyjaciółmi?
Tort będzie czekoladowy, ale mama (ah, mamy jednak zawsze pomogą) wybierze jakiś ciekawy wzór z lukru. Ja osobiście, chciałabym jakiś abstrakcyjny wzór np. różowe kropki, na białym lukrze. :D
Już nie mogę się doczekać! Zaproszenia zrobię albo w picmonkeyu, albo w wordzie. Wolałabym oczywiście picmonkey, który ma te efekty, "naklejki" itp., ale zobaczę, czy dam radę, bo nie jestem na tyle dobrą "graficzką".
Jedynym prezentem, który chcę na urodziny, to chyba, żeby spadł śnieg. A no i żebyście komentowali! Czytanie każdego komentarza, daje mi moc do pisania, bo mam wrażenie, że ktoś to po prostu czyta. Ostatnio statystyki bloga spadły, ale niedługo ponownie wzrosną. Posty będą rzadziej, bo mam 2 inne blogi (kliknij, kliknij).
Hm, będę już chyba kończyć, bo śnieg za oknem no i dwie lektury czekają, heh.
Przepraszam, że krótko.