niedziela, 20 marca 2016

Zdjęcia z.. wyjścia z domu!

Meiyo!
Dzisiaj przybywam do Was z notką, w której zaprezentuję zdjęcia, które zrobiłam podczas mojego dzisiejszego wyjścia do restauracji i nie tylko. Zrobiłam je nowym telefonem, który dostałam tydzień temu. Robi on naprawdę ładne zdjęcia, więc postanowiłam coś powrzucać. :)

Oto zdjęcie ze sklepu, gdzie wszystko jest z czekolady. Zwróćcie uwagę, na te truskawki w lewym, górnym rogu.
Menu z restauracji. Włoskiej. Zgadnijcie, co zamówiłam...

Oczekiwanie na jedzenie zawsze najtrudniejsze. W ogóle pokochałam to zdjęcie.

Te ptaki, to drzewo. 

Widok z mojego starego okna.

Taaak, zamówiłam spagetthi. Kto zgadł? ^^

Uff, dobrze, że nie widać brudu w rzece...

To takie oryginalne zdjęcie.

Akurat gołąb musiał wejść. Bynajmniej dodał uroku.
Dzisiaj dostałam statyw. Z racji, iż wczoraj zasadziłam rzeżuchę, to postanowiłam codziennie robić jej kilku sekundowy film, zmontuję to i będzie można zobaczyć jak ta rośnie. 

Cóż to tyle.
Jak mogliście również zauważyć, zmieniłam nagłówek na bardziej tematyczny. Od teraz tak będzie. Tylko, szukam jakiegoś tła, ale to nie jest łatwe, myślę, że na Wielkanoc odpuszczę, znajdę coś wiosennego. Już znalazłam!
Miłego pierwszego dnia wiosny!
Do zobaczenia! :)


sobota, 19 marca 2016

Wycieczka do gimnazjum

Meiyo!
Staram się powoli wrócić do normalności, ale uwierzcie, to nie jest takie proste.
No cóż, opiszę moją poniedziałkową wycieczkę do mojego przyszłego gimnazjum (nie, to nie był dzień otwarty).

Gdy obudziłam się o 6:40 byłam w bardzo dobrym humorze, gdyż; była ładna pogoda, były urodziny BFF, była wycieczka, więc nie było lekcji. O 7:10 wstałam z łóżka, ubrałam się, zjadłam śniadanie no i pojechałam do szkoły. Na wycieczkę wzięłam do jedzenia; wodę, serek kiri, dwie małe kanapki i coś jeszcze, ale już nie wiem co.
W autokarze panowała bardzo miła atmosfera, wszyscy się 'jarali' gdyż zobaczą swoje przyszłe gimnazjum. A no właśnie! Nie powiedziałam Wam, po co tam się wybrałam!
Moja szkoła, ze względu na obecność 2 latków, rozdzieliła gimnazjum i podstawówkę. A z racji, że ja za rok idę do gimnazjum, to próbują trochę integrować moją klasę, z I gimnazjum no i wymyślili, że pojedziemy do gimnazjum, dobiorą nas w pary (jedna osoba z I gimnazjum, jedna osoba z klasy niżej) i będziemy rozwiązywać zadania matematyczne. Aby 'podszkolić' nasz umysł.
Mi się trafił w parze bardzo miły chłopak- Konrad. Dobrze się dogadywaliśmy, no było okej.
Pierwsza "lekcja" (były dwie) odbyła się w bibliotece, gdzie naszym zadaniem było; narysowanie kwadratu 12 na 12 cm. i podzielenie go na trójkąty i mniejsze kwadraty (według obrazka na schemacie). Później, trzeba było wyciąć te trójkąty, kwadraty itp. i układać z nich cyfry, jak origami. No cóż, mnie i mojemu zacnemu (to nie sarkazm) partnerowi udało się ułożyć tylko "6" ze względu na to, że na obrazku była pokazana 9 (mieliśmy układać cyfry od 1 do 8), więc po prostu ją odwróciliśmy i gotowe!
Po dzwonku wyszliśmy na podwórko szkoły, gdzie mieliśmy kilka minut przerwy na picie. Potem udaliśmy się do sali matematycznej, gdzie czekały na nas laptopy. Nauczyciel kazał nam się zalogować na stronkę zwaną "calculatice". Każdy miał osobny login, ale hasło było jedno. Po zalogowaniu się, czekało na nas około 10 ćwiczeń na czas. Niestety, mnie udało się wykonać tylko kilka i łącznie zdobyłam 45 % na 100...
Po już drugim dzwonku mieliśmy około 20 minutową przerwę, na której zjadłam i pogadałam z koleżankami. Przyglądałyśmy się licealistom z zaciekawieniem, budynkowi, a nasze miny mówiły "wooow".
No i w końcu musieliśmy wracać do szkoły. Na szczęście, do końca dnia robiliśmy tylko plastykę! Zbawienie!

No moi drodzy, brawa dla mnie, zmusiłam się napisać tego posta, jeeeej...
Tutaj jeszcze zdjęcie mojego pokoju, już pomalowanego. W poniedziałek wstawiam pierwsze meble i się urządzam. ^^
(To białe coś zniknie, tak samo ja to czerwone, dopiero muszę wszystko ogarnąć.)

Hm. Myślę, że to już wszystko w tym poście! Wreszcie napisałam jakiegoś długiego, porządnego, heh.
No, to cześć!


piątek, 11 marca 2016

Co u mnie?

Meiyo!
Nie było mnie od wtorku. Ale od teraz będę pisać tylko w weekendy...
Dlaczego? Otóż od tego tygodnia moja mama zdecydowała, że będę mieć laptop tylko w piątek, sobotę i niedzielę.
Nie mam na to wpływu, ale w sumie, bez laptopa da się żyć, nie jest tak źle.
Więc... no cóż.
Ogólnie nie mam dzisiaj pomysłu na posta, więc po prostu opiszę mój dzisiejszy dzień.

Obudziłam się o 7:20 z bólem gardła, zaczęłam jeszcze marudzić, że nie dam rady się przygotować do szkoły (za mało czasu), ale szybko się ogarnęłam i poszłam na śniadanie. Zjadłam 2 kanapki z białym serem i wyjechałam do szkoły. Gdy siedziałam już w klasie, zauważyłam, że jest ogromne zamieszanie. Okazało się, że hakerzy wgrali wirusy do wszystkich komputerów w naszej szkole i poblokowali wiele plików. W tym niektóre dokumenty do gazety szkolnej, którą robiła nasza klasa, no ale trudno. Na angielskim były dwa referaty; jeden o Hiszpanii, drugi o cukierkach. Później miałam dyktando i przerwę. No i w sumie tak mi minął dzień, co tu dużo mówić...
Eh, niestety, to na tyle w tym tygodniu... cześć...
Nie będzie mnie, bo jutro idę do Klary i wracam dopiero w poniedziałek, więc...
`Marta

wtorek, 8 marca 2016

2| LUTOWE PODIUM

Meiyo!
Przyszedł czas, by zrobić "[...] podium", gdyż jak już mówiłam, aby je wykonać mam czas do 10 dnia miesiąca, a więc, zaczynamy!

NAJLEPSZE ZDARZENIE
Jestem w 100 % pewna, iż najlepszym zdarzeniem był moment, gdy przyszłam jak zawsze na narty i byłam przekonana, że jadę na "oślą łączkę", mimo, że było mi tam za łatwo, a tu nagle instruktor mówi; "jedziesz wraz z Twoją koleżanką na Biały Krzyż, poważną górę"! Byłam z siebie bardzo dumna!

NAJGORSZE ZDARZENIE
Hm... najgorsze zdarzenie... był to 15, wieczór, gdy babcia weszła do pokoju i oświadczyła, że jest możliwe to, że mam zapalenie opon mózgowych i muszę jechać do szpitala na badania. Byłam tak zestresowana...

NAJŚMIESZNIEJSZE ZDARZENIE
Gdy wróciłam z Klarą z nart i tak siedziałyśmy razem, pisałyśmy referat o Martynie Wojciechowskiej i dostałam takiej głupawki... eh... to były czasy ale Marta, to było 2 tygodnie temu.

NAJSMUTNIEJSZE ZDARZENIE
To było w ostatni wieczór w Szczyrku. Jakoś zrobiło mi się smutno, płakałam, nie umiałam się od tego powstrzymać. Miałam różne myśli, jakoś tak, jak każdemu, było mi smutno...

NAJWSTYDLIWSZE ZDARZENIE
Szłam na feriach po hotelu, rozmawiałam z koleżanką a nagle, zobaczyłam dziewczynę z mojej szkoły! Z niższego rocznika. Po prostu szła i też nas zauważyła... jejku.

NAJDZIWNIEJSZE ZDARZENIE
Cóż, najdziwniejszym zdarzeniem jest zdecydowanie; byłam z Klarą w basenie, a tu nagle jakiś chłopak zaczął w nas chlapać, a potem rzucać śniegiem! Robił to prawie codziennie... idiota.

No moi drodzy, takim akcentem kończę posta, gdyż czas do szkoły. Pa!
`Marta

czwartek, 3 marca 2016

Po prostu TAG

Meiyo!
Pamiętacie, jak pokazywałam mój ulubiony blog? Otóż jego właścicielka z okazji 1000 wyświetleń poprosiła czytelników, aby zadali pytania, a z tego powstanie TAG i zostałam nominowana, dlatego przejdźmy do posta!

1. Ulubiony smak Tymbarka?
Tymbarków raczej nie piję, ale jak już coś, to multiwitamina.
2. Ulubiony smak lodów?
Czekoladowe! Ale lubię także truskawkowe, malinowe, cytrynowe...
3. Deszcz czy śnieg?
Obydwa lubię, a wręcz uwielbiam, ale w ostateczności śnieg.
4. Ulubiona emotikonka?
Hm... nie wiem... chyba "XD".
5. O czym teraz myślisz?
O tym, że muszę zrobić lekcje...
6. Kręcone, czy proste włosy?
Kręcone, mam włosy lekko falowane, ale to mi nie wystarcza!
7. Kolor oczu?
Niebieski. Jestem taka "unikalna", prawie wszyscy mają brązowe.
8. Blogger, czy YT?
YouTuba rzadko oglądam, więc oczywiście, że blogger.
9. Biały, czy czarny?
Hm... chyba czarny... tak, czarny!
10. Neony, czy pastele?
Pastele, nie lubię jaskrawych kolorów...
11. Wolałabyś zrezygnować z prowadzenia bloga, czy oglądania YouTube?
Jak już mówiłam, na YT wchodzę raz na ruski rok, więc oczywiście, że z YouTuba.
12. Lubisz szalone kolory włosów (niebieski, fioletowy itp.)?
Nie, nie lubię.
13. Co byś zrobiła, gdyby zlikwidowali szkoWę (na 5 lat)?
Nie wiem, cieszyłabym się chyba... ale to za dużo, na rok, na dwa, ale 5?! Tęskniłam bym!
14. Lubisz naleśniki?
Lubię, ale nie jakoś kocham.
15. Masz jakiś portal społecznościowy?
Obecnie jestem tylko w posiadaniu G+.
16. TS3, czy TS4?
TS3, z 4 nie mogę dojść do ładu...
17. Ulubiony dodatek do TS3 i TS4?
Do TS3 "Cztery Pory Roku", a do TS4 nie mam żadnego, więc się nie wypowiem.
18. Co robiłaś trzy godziny temu?
Chyba ubierałam się do wyjścia na kręgle.
19. Co piłaś dzisiaj jako pierwsze?
Bodajże herbatę owocową, ale nie jestem pewna.
20. Gorzkie, czy kwaśne?
Gorzkiego nie lubię, a kwaśne owszem, więc kwaśne zakwaszenie.
21. Jaka była najdziwniejsza rzecz jaką zjadłaś?
Hm... kiedyś, w pierwszej klasie na urodziny przyniosłam cukierki i znalazłam kawałek na stole, zjadłam i smakował jakoś... tak dziwnie, jak zupa warzywna... nieważne...
22. Wymień trzy rzeczy, które zmieniłabyś w TS3 i TS4.
W TS3 i TS4 dodałabym zwierzaki, bez żadnych dodatków, przecież to też taka "podstawa życia". W TS4 dodałabym możliwość kupna samochodu (chyba, że o czymś nie wiem). W TS3 dodałabym możliwość, aby małe dzieci mogły nawiązywać ze sobą interakcje (jakieś najmniejsze, typu przytul itp.), w TS4 usunęłabym to, że nawet jak idziesz do sąsiada to jest ekran logowania i w TS3 dodałabym jeszcze jedno miasto "na start" (jak się nie ma dodatków).
23. Miasto, czy wieś?
Wieś! Kocham wieś!
24. Lubisz swój pokój?
Nawet, nawet...
25. Masz dużą rodzinę, czy raczej nie?
Raczej nie... ale mała też nie jest.
26. Miałaś kiedyś "rotawirusa"?
Tak, chyba 2 razy.

Do tagu nominuję;
Agę (jestesmy-z-jednej-beczki.blogspot.com)
Julkę (zycie-oczami-julciacza.blogspot.com)
Martę (swiat-martorozca.blogspot.com)
Luizę (essentiality-be-me.blogspot.com)
Iwonę (iam-a-positive-girl.blogspot.com)
Oraz każdego, kto chce zrobić ten TAG, śmiało!

No, ja już kończę, idę robić lekcje..
Cześć!
`Marta *już bez tych kolorów*

środa, 2 marca 2016

3/4| Kategoria

Meiyo!
Mamy dzisiaj piątek, ale ja piszę ten post na zapas, obecnie jestem na feriach.

Tydzień temu nie pojawiła się "kategoria" dlatego postanowiłam zrobić 6 różnych "pytań". Zaczynamy!

Ulubiona guma do żucia
Cóż, myślę, że jest to od "Orbit" arbuzowa. Miałam ze 3/4 lata i zaczęłam ją żuć i się w niej zakochałam.

Ulubiony słodycz
Moim ulubionym słodyczem jest taki wafelek z karmelem. Nie widziałam go nigdy w żadnej cukierni, ale da się go "dostać" u mojej fryzjerki, więc zawsze gdy tam jadę, to staram się go "skosztować" i właśnie to jest w tym magiczne- że mogę tego ciastka próbować raz na kilka miesięcy. Dlatego nigdy mi się nie nudzi/znudzi.

Ulubiony kolor
Oczywiście, że zielony! <3 Jest taki ładny, wesoły, naturalny, kojarzy mi się z lasem, polaną itd..

Ulubiony blog
Cóż, nie wiem, czy właścicielka mojego ulubionego bloga będzie jeszcze na nim pisać, więc dam inny: http://simsy-simomaniaczki.blogspot.com/. Dlaczego? Otóż posty pojawiają się raz na 3/4 dni, są długie, zdjęcia są dobrze opisane- co by tu więcej mówić?

Ulubione wzory
Matko, nie wiem, co za pytanie! Ale dajmy na to, że jest to kratka. Po prostu kocham ją na koszulach!

Ulubiony sport
Hm. Narty, czy pływanie? Narty. Uwielbiam narty, to uczucie, że tak sobie delikatnie "idziesz" po śniegu.

No cóż moi drodzy, na tym kończę tego posta. Kategorie zadała Klara!
Miłych ferii *dla mnie hihi*.
`MARTA