Właśnie wróciłam ze szpitala. Okazało się że mam wadę serca. Mam coś nie domknięte i za kilka lat (lub wcześniej) czeka mnie zabieg. Do tego czasu co rok będę jeździć razem z bratem (on też ma wadę) na kilka dni na badania. Super, super! Szczególnie że ja ogromnie panikuję nawet przed bilansem, lub badaniem gdy mam np. katar. Serce mi zawsze tak wali.. ja ogólnie wyrażam każdą emocję przyśpieszoną akcją serca. Czy to smutek, czy radość, strach, stres.. każdą.
Jednak rzekomo po zabiegu siedzi się 2 miesiące w domu. To mi absolutnie pasuje.
No i co by tu więcej pisać? A tak. Jestem chora. Mam "szmery" w oskrzelach, chrypę i kaszel. Wczoraj tak bolało mnie gardło, że gdy dotykałam językiem podniebienia to wręcz płakałam z bólu. Mam katar. Z resztą Klara też, taka dziewczyna również, oraz inny chłopak z klasy. Co oznacza że w szkole jest jakiś świetny wirus.
Okej, powrzucam zdjęcia uroczych kotków (OMAJGASZ!!), bo nigdy nic nie wrzucam.




Oj spokojnie, wszystko się uda, napewno! (:
OdpowiedzUsuń~Tośka