Przyszedł czas, by zrobić "[...] podium", gdyż jak już mówiłam, aby je wykonać mam czas do 10 dnia miesiąca, a więc, zaczynamy!
NAJLEPSZE ZDARZENIE
Jestem w 100 % pewna, iż najlepszym zdarzeniem był moment, gdy przyszłam jak zawsze na narty i byłam przekonana, że jadę na "oślą łączkę", mimo, że było mi tam za łatwo, a tu nagle instruktor mówi; "jedziesz wraz z Twoją koleżanką na Biały Krzyż, poważną górę"! Byłam z siebie bardzo dumna!
NAJGORSZE ZDARZENIE
Hm... najgorsze zdarzenie... był to 15, wieczór, gdy babcia weszła do pokoju i oświadczyła, że jest możliwe to, że mam zapalenie opon mózgowych i muszę jechać do szpitala na badania. Byłam tak zestresowana...
NAJŚMIESZNIEJSZE ZDARZENIE
Gdy wróciłam z Klarą z nart i tak siedziałyśmy razem, pisałyśmy referat o Martynie Wojciechowskiej i dostałam takiej głupawki... eh... to były czasy
NAJSMUTNIEJSZE ZDARZENIE
To było w ostatni wieczór w Szczyrku. Jakoś zrobiło mi się smutno, płakałam, nie umiałam się od tego powstrzymać. Miałam różne myśli, jakoś tak, jak każdemu, było mi smutno...
NAJWSTYDLIWSZE ZDARZENIE
Szłam na feriach po hotelu, rozmawiałam z koleżanką a nagle, zobaczyłam dziewczynę z mojej szkoły! Z niższego rocznika. Po prostu szła i też nas zauważyła... jejku.
NAJDZIWNIEJSZE ZDARZENIE
Cóż, najdziwniejszym zdarzeniem jest zdecydowanie; byłam z Klarą w basenie, a tu nagle jakiś chłopak zaczął w nas chlapać, a potem rzucać śniegiem! Robił to prawie codziennie... idiota.
No moi drodzy, takim akcentem kończę posta, gdyż czas do szkoły. Pa!
`Marta
Super post!
OdpowiedzUsuń