Jak widzicie, zawitała nowa seria. Będzie ona polegać na tym, że z momentem gdy zakończy się każdy miesiąc, będę robiła takie "podium". Czyli np. najgorsze zdarzenie, najlepsze zdarzenie, najdziwniejsze zdarzenie itp., lecz, zasadą jest, że jeśli nie zrobię tego do 10 dnia nowego miesiąca, nie mogę tego zrobić.
Dobra, oto kategorie:
NAJLEPSZE ZDARZENIE
NAJGORSZE ZDARZENIE
NAJŚMIESZNIEJSZE ZDARZENIE
NAJSMUTNIEJSZE ZDARZENIE
NAJWSTYDLIWSZE ZDARZENIE
NAJDZIWNIEJSZE ZDARZENIE
Dobrze, a więc zaczynamy!
NAJLEPSZE ZDARZENIE
Cóż, tutaj nie zastanawiałam się długo co nim jest. Oczywiście koncert Ellie Goulding. Mój pierwszy w życiu koncert. Powiem Wam, że bawiłam się na nim wspaniale. Wspominam go baaardzo dobrze i nigdy go nie zapomnę! Był super!
NAJGORSZE ZDARZENIE
Długo myślałam nad tą kategorią. Nie mogłam nic takiego wymyślić, aż doszłam do wniosku, iż był to mój ruszający się ząb. Babcia zawiązała mi go nitką, bym go wyrwała, lecz nitka ta, zsunęła się na dziąsło. W efekcie, ciągnęłam dziąsło, a nie ząb. Miałam je całe rozharatane, yh...
NAJŚMIESZNIEJSZE ZDARZENIE
Jejku, nie wiem! A nie, zaraz! Było to, gdy w weekend rozmawiałam z Klarą i miałyśmy taką głupawkę! A szczególnie ja, bo ona raczej nie przepada za tym. Tak się śmiałam! Na samą myśl o tym, chce mi się śmiać!
NAJSMUTNIEJSZE ZDARZENIE
Hm... wyobraźcie sobie, że nad tą kategorią myślałam cały piątek. Aż doszłam do wniosku, ze było to w ostatnią środę stycznia. Wraz z mamą, pojechałam po buty na zimę i narty. Nie mogłam nic wybrać, aż trafiłam na takie typowe górskie. Następnego dnia, poszłam w nich do szkoły. No i oczywiście taki pewien chłopak mnie wyśmiał. A po nim kilka innych chłopców. Było mi bardzo przykro, chciało mi się płakać...
NAJWSTYDLIWSZE ZDARZENIE
W klasie, siedziałam obok Klary. Jednak nauczyciel nas rozsadził, bo gadałyśmy
NAJDZIWNIEJSZE ZDARZENIE
Było to na koncercie Ellie. Była przerwa, więc całą grupą poszliśmy do toalety. Gdy chciałam spuścić wodę, zauważyłam w rogu kabiny takie zawiniątko z papieru. Na samym środku tego, była czerwona plama, chyba krew. Pomyślałam, że może, komuś [...]. Ale zauważyłam, że z tego wystają takie jakby brązowe łapki! O boże, tak spanikowałam! Bałam się, że to jakiś szczur! Szybko wyszłam i próbowałam o tym zapomnieć. Cóż, jak widać, nie udało się.
Okej, to już wszystkie kategorie!
Powiem Wam, że pracuję nad tym postem od czwartku. Wymyślanie kategorii, a później odpowiedzi na nie... o matko. No ale jest!
Cóż, ja się z Wami żegnam.
Do zobaczenia! :)

Super post! C:
OdpowiedzUsuń*chamska reklama* /zycie-oczami-julciacza.blogspot.com
otyzua
UsuńHej, też się śmiałam ;)
OdpowiedzUsuńiksde
UsuńCiekawy post. (:
OdpowiedzUsuńZapraszam na swojego bloga > ifyoumarryme.blogspot.com <
#zue reklamy
zue bardzo zue
Usuńps: dzieki :)